20 najważniejszych spotkań bułgarskich klubów w europejskich pucharach cz.4

„Niech się święci 1 Maja!”
Z okazji rozpoczętej majówki, którą musimy niestety spędzić w domach zamiast cieszyć się wyjazdami, publikujemy ostatnią już część naszej debiutanckiej mini serii. Pierwszą piątkę na liście najważniejszych spotkań bułgarskich klubów w europejskich pucharach zdominowały dwa stołeczne zespoły: Lewski i CSKA.

Poprzednie części serii znajdziecie tutaj:
Miejsca 20. – 16. – KLIK
Miejsca 15. – 11. – KLIK
Miejsca 10. – 6. – KLIK

5. Lewski Sofia vs Barcelona, sezon 1975/76

Na sam początek powróćmy do rozgrywek Pucharu UEFA w sezonie 1975/76 (miejsce 12 na liście). Przyszedł bowiem czas na kontynuację historii Lewskiego w tymże turnieju. Na miejscu 12. naszej listy wspominaliśmy już rywalizację „Niebieskich” z Eskişehirsporem, Duisburgiem oraz zacięty dwumecz z Ajaxem.

Po wyeliminowaniu z turnieju mocnego Ajaxu piłkarze z Sofii nie chcieli tanio sprzedać własnej skóry i mieli zamiar sprawić w ćwierćfinale kolejną niespodziankę. Zadanie to było o tyle trudne, że przeciwnikiem Lewskiego była słynna Barcelona. „Niebiescy” szybko zostali sprowadzeni na ziemię. W pierwszym meczu rywalizacji bułgarskiej drużynie nie udało się nawet postraszyć Barcy. Hiszpanie, z legendarnym Johanem Cruyffem na czele, gładko rozbili Lewskiego 4-0. Dopiero w trakcie spotkania w Sofii Lewski pokazał kły. Bułgarzy od samego początku rzucili się do szaleńczego ataku na bramkę „Blaugrany”. Taka postawa przyniosła natychmiastowy efekt. Po 10 minutach gry Lewski prowadził już 2-0. Drużyna z Katalonii zdołała jednak doprowadzić do remisu jeszcze przed gwizdkiem sędziego zapraszającym piłkarzy na przerwę. Po wznowieniu spotkania „Niebiescy” znów wyszli na prowadzenie. Jednakże, większe doświadczenie oraz wyrachowanie pozwoliło Barcelonie strzelić dwa gole i przechylić wynik meczu na swoją stronę. Gdy wydawało się, że „Duma Katalonii” wygra również drugi mecz rywalizacji, piłkarze Lewskiego ostatkiem sił zaatakowali przeciwnika. Ich walka i upór przełożyły się na dwa kolejne trafienia w ciągu trzech ostatnich minut spotkania. Mecz zakończył się iście hokejowym wynikiem 5-4 na korzyść drużyny z Sofii. Wypełniony po brzegi Stadion Narodowy oszalał.

Sezon 1975/76 jest jednym z bardziej udanych sezonów w historii występów Lewskiego w europejskich pucharach. Wyeliminowanie Ajaxu oraz zwycięstwo nad Barceloną są obecnie jednymi z ważniejszych wydarzeń w dziejach bułgarskiej piłki klubowej. Co ciekawe, domowy mecz „Niebieskich” z „Dumą Katalonii” jest jednym z chętniej retransmitowanych spotkań w bułgarskiej telewizji. W końcu nie na co dzień drużyna z małego kraju zza Żelaznej Kurtyny pokonuje taką markę jak Barcelona aż 5-4.

Кройф не е измислил футбола. Той измисли начин да го направи велик ...
Kapitanowie obu drużyn przed rozpoczęciem meczu w Sofii (5-4), fot. dir.bg

4. Lewski Sofia vs VfB Stuttgart, sezon 1983/84

Sezon 1983/84 w europejskich pucharach Lewski od razu rozpoczął od dużego wyzwania. Na drodze do finału Pucharu UEFA, w pierwszej rundzie, „Niebiescy” natrafili na VfB Stuttgart. Koniec lat 70. XX wieku był trudnym okresem dla niemieckiej ekipy. Zespół z Niemiec Zachodnich zmagał się wtedy z wieloma problemami. Chociażby „Czerwoni” przespali nowy trend w piłce nożnej jakim stało się sponsorowanie klubów. Doprowadziło to do problemów finansowych Stuttgartu, a w konsekwencji do spadku z ligi. Zespół po dwóch sezonach spędzonych na zapleczu powrócił do rywalizacji w Bundeslidze. Po awansie „Szwaby” postawiły na młodość. W tym okresie w VfB występowali m.in. takie przyszłe gwiazdy jak Schäfer, Buchwald, Sigurvinsson czy Corneliusson. Tym sposobem Stuttgart bogatszy o własne doświadczenia oraz młode talenty powrócił do gry w europejskich rozgrywkach.

Rywalizacja rozpoczęła się od zaciętego meczu w Stuttgarcie. Dobra postawa zawodników Lewskiego, a w szczególności bramkarza Borisława Michajłowa, doprowadziła do zakończenia meczu bramkowym remisem (1-1).

Podczas rewanżu Stuttgart w pełni zaprezentował swoją klasę. Goście z Niemiec zaciekle atakowali, lecz nie mogli znaleźć drogi do bramki strzeżonej przez bramkarza „Niebieskich”. Dzień rewanżu był szczęśliwym dniem Michajłowa. Przyszły prezes Bułgarskiego Związku Piłki Nożnej bronił jak natchniony. Zdołał on „wyjąć” kilka takich strzałów, które większość publiczności widziała już w siatce Lewskiego. Zabójczy cios dla Stuttgartu wyprowadził na minutę przed końcem spotkania Michaił Balczew – strzelec wyrównującej bramki w spotkaniu w Niemczech. Napastnik zachował zimną krew i w pojedynku sam na sam z bramkarzem gości skierował piłkę do siatki. „Niebiescy” wygrali spotkanie w Sofii 1-0 i mogli cieszyć się z awansu do kolejnej rundy rozgrywek.

W drugiej rundzie Pucharu UEFA Lewski natrafił na Watford FC. Dla drużyny z Wysp był to historyczny, do tej pory także jedyny, występ w głównej fazie europejskiego klubowego turnieju. Wyjazdowy remis 1-1 w podlondyńskiej miejscowości dawał „Niebieskim” spore nadzieje na awans do dalszej rundy. Wystarczyło jedynie dobrze zagrać przed własną publicznością. W Sofii po dwóch szybkich bramkach zdobytych przez oba zespoły kibice liczyli na więcej gol. Jednakże, regulaminowy czas spotkania zakończył się wynikiem 1-1. Na kolejne trafienia widzowie musieli poczekać aż do dogrywki. Lepiej przygotowane kondycyjnie „Szerszenie” łatwiej znieśli trudy doliczonego czasu. Dwie błyskawicznie zdobyte przez Anglików po sobie bramki (w 116. i 117. minucie) całkowicie pogrzebały szanse Lewskiego na przyzwoity rezultat dwumeczu.

Borisław Michajłow po domowym meczu ze Stuttgartem (1-0), fot. sportal.bg

Porażka z Watford nie zdołała całkowicie przyćmić zwycięstwa Lewskiego nad Stuttgartem. Do dziś wspomina się rywalizację z Niemcami ze względu na świetną postawę bramkarza „Niebieskich”. Występ Michajłowa przeciw „Szwabom” jest uważany za jeden z ważniejszych etapów w jego karierze, dzięki któremu Michajłow postawił podwaliny po pozycję przyszłego kapitana zespołu „Czwartych na Świecie”. Co ciekawe, dokładnie sezon później (1984/85), Lewski znów mierzył się ze Stuttgartem w europejskim turnieju. Tym razem, w rozgrywkach Ligi Mistrzów, między drużynami dwukrotnie padł remis: 1-1 w Bułgarii oraz 2-2 w Niemczech. „Niebiescy” znów triumfowali nad „Czerwonymi”, choć ich zwycięstwo nie było już tak spektakularne jak w sezonie 1983/84.

3. CSKA Sofia vs Nottingham Forest, sezon 1980/81

Finał Pucharu Mistrzów, sezon 1979/80. Do rywalizacji o miano najlepszej drużyny w Europie na Santiago Bernabeu w Madrycie staje Nottingham Forest oraz HSV Hamburg. Dla drużyny z Anglii jest to drugi finał z rzędu i zarazem okazja do obrony tytułu. Piłkarze z Wysp pokonują niemiecką drużynę 1-0. Brian Clough znów triumfuje.

W takich okolicznościach do rywalizacji w pierwszej rundzie Pucharu Mistrzów w sezonie 1980/81 los krzyżuje ze sobą CSKA Sofia oraz Nottingham Forest. Cała piłkarska Europa praktycznie nie ma wątpliwości kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. Pierwszy mecz rywalizacji był rozgrywany w Sofii. Obie strony prezentowały cieszący oko ofensywny styl gry. Mimo wielu akcji piłka długo nie mogła znaleźć do bramki. Sztuka ta udała się dopiero Cwetanowi Jonczewowi w 70. minucie spotkania. Skrzydłowy wykorzystał zamieszanie w polu karnym Anglików po rzucie wolnym i dobił strzał na bramkę rywali. Więcej goli w tym meczu już nie padło.

Tablica wyników po meczu CSKA vs Nottingham (1-0), fot. sportal.bg

Skromna jednobramkowa zaliczka z Sofii nie dawała żadnych gwarancji CSKA. „Wojskowi” musieli liczyć się z faktem, że drużyna Clougha postawi im w Anglii bardzo ciężkie warunki. Jednakże Płamen Markow, Cwetan Jonczew, Radosław Zdrawkow oraz reszta zawodników bułgarskiej drużyny wytrzymała ciążącą na ich barkach presję. W rewanżu „Wojskowi” bez skrupułów przystąpili do ataku na obrońcę trofeum Ligi Mistrzów. W 33. minucie spotkania CSKA wykorzystało niepewne zachowanie obrońców Nottingham. Rużin Kerimow ze stoickim spokojem pokonał bramkarza gospodarzy i dał Bułgarom prowadzenie, którego już do końca nie dali sobie wyrwać. Anglicy musieli uznać wyższość mistrza Bułgarii i przełknąć gorzką pigułkę odpadając jako faworyt rozgrywek już w pierwszej rundzie turnieju. Złota era Brian Clougha w Nottingham zaczęła zmierzać ku końcowi.

W kolejnej fazie rozgrywek CSKA mierzyło się z mistrzem Polski – Szombierkami Bytom. Bułgarzy nie dali polskiej drużynie nawet cienia nadziei na dobry wynik w pucharze. W pierwszym mecz w Sofii „Wojskowi” łatwo pokonali „Szombry” 4-0, a w rewanżu w Polsce odnieśli zwycięstwo 1-0. Dzięki zwycięstwu nad zespołem z Bytomia CSKA awansowało do ćwierćfinału Pucharu Mistrzów.

Karta CSKA szybko odwróciła się z dominatora w zdominowanego. Po łatwym zwycięstwie nad Szombierkami nadszedł czas na dwumecz z Liverpoolem. Angielski zespół szybko pozbawił złudzeń „Wojskowych”. Najpierw „The Reds” bez problemu pokonali na własnym stadionie bułgarski zespół aż 5-1. Na zakończenie rywalizacji Anglicy dołożyli jeszcze skromne jednobramkowe zwycięstwo w Sofii.

Rywalizacja CSKA z Nottingham Forest jest do dziś wspominana w Bułgarii. Rangę temu spotkaniu nadaje fakt, że wielki Brian Clough został pokonany przez drużynę z Sofii. Po tej porażce maszyna jaką z Nottingham stworzył angielski trener zaczęła się drastycznie psuć. Mistrzowski skład Nottingham rozpadł się, a utalentowana młodzież nie była w stanie chociażby nawiązać do całkiem niedawno osiąganych rezultatów. Clough odszedł Forest dwa sezony po pamiętnym starciu z CSKA.

2. CSKA Sofia vs Ajax Amsterdam, sezon 1973/74

Lata 70. XX wieku w bułgarskim futbolu stały pod znakiem dominacji CSKA. W tejże dekadzie „Wojskowi” wywalczyli 6 tytułów mistrza kraju i regularnie brali udział w rozgrywkach Pucharu Mistrzów, poprzednika obecnej Ligi Mistrzów.

Na początek przygody z europejskimi rozgrywkami w sezonie 1973/74, drogą losowania, CSKA natrafiło na FC Wacker Innsbruck. Rywalizacja z nieistniejącym obecnie austriackim klubem nie sprawiła „Wojskowym” większych problemów. W pierwszym meczu, rozgrywanym w Bułgarii, stołeczna drużyna pokonała rywali 3-0. W rewanżu natomiast CSKA zdobyło jeszcze jedną bramkę, ustalając wynik dwumeczu na 4-0. Prawdziwy sprawdzian dla „Armii” miał dopiero nadejść.

File:CSKA Sofia team 1973.jpg - Wikimedia Commons
Zdjęcie drużynowe CSKA przed sezonem 1973/74, fot. wikipedia,org

Już w drugiej rundzie turnieju CSKA wylosowało najcięższego z możliwych rywali. Przeciwnikiem „Wojskowych” został potężny Ajax. Zespół z Holandii przeżywał ówcześnie swoją złotą erę, był jedną z najsilniejszych drużyn na Starym Kontynencie. „Synowie Bogów” raptem sezon wcześniej (1972/73) sięgnęli po trzeci z rzędu tytuł zwycięzców Pucharu Mistrzów. W finale Johan Cruyff i spółka pokonali Juventus. Nikt nie miał wątpliwości, że Amsterdamczycy będą chcieli ustanowić kolejny rekord i przynajmniej dojść do finału. Również kibice w Sofii obawiali się powtórki z ubiegłego sezonu, kiedy to Ajax rozgromił w dwumeczu CSKA aż 1-6.

W tej nieciekawej sytuacji do CSKA uśmiechnęła się odrobina szczęścia. Latem do Barcelony z Ajaxu odszedł magiczny Cruyff. Jednakże, w kadrze „Synów Bogów” wciąż pozostawali tacy gracze jak Kaiser czy Kroll. Pierwszy mecz rywalizacji zakończył się skromnym domowym zwycięstwem Ajaxu 1-0. Pomimo całkiem wyrównanego spotkania kibice w Holandii spodziewali się większego wymiaru kary dla CSKA. Niskie zwycięstwo gospodarzy było w dużej mierze zasługą genialnej postawy bramkarza ‘Wojskowych” Stojana Jordanowa, który w pierwszej połowie spotkania obronił rzut karny. Niestety, przez pechową interwencję w 79. minucie golkiper złamał ramię i został przymusowo zmieniony przez zmiennika.

Het grote Ajax ging aan eigen gezwollen ego ten onder - NRC
Piłkarze w trakcie meczu Ajax vs CSKA (1-0), fot. nrc.nl

W rewanżu Ajax chciał wykorzystać fakt, że w między słupkami rywala stanął niedoświadczony w europejskich bojach Jordan Filipow. Mimo to w spotkaniu stroną dominującą okazali się Bułgarzy. Niestety bardzo długo nie potrafili oni złamać obrony Holendrów. Dopiero w 68. minucie CSKA zdołało zdobyć bramkę. Błąd obrońcy Ajaxu wykorzystał Georgi Denew, który posłał piłkę na głowę Dimityra Marszalijewa.

Więcej bramek w regulaminowym czasie gry już nie padło. Remis 1-1 doprowadził do dogrywki. Gdy publika zgromadzona na stadionie CSKA odliczała czas do rzutów karnych, w 116. minucie meczu piłkę do siatki skierował Stefan Michajow. Stadion oszalał, Dawid pokonał Goliata. Zespół, który nie tak dawno sięgnął po trzeci z rzędu puchar Ligi Mistrzów poległ w Bułgarii.

Tablica wyników w trakcie meczu CSKA vs Ajax (2-0), fot. sportal.bg

Podbudowani sukcesem piłkarze CSKA z dużą pewnością siebie przystąpili do ćwierćfinału rozgrywek. Na tym etapie turnieju mierzyli się z, jak się później okazało, jego triumfatorem – Bayernem Monachium. Mecz w Niemczech szybko pozbawił „Wojskowych” wszelkich nadziei. Po trafieniach Franza Beckenbauera, Gerda Mullera oraz dwóch Connego Torstenssona bułgarska drużyna uległa Bayernowi 4-1. Rywalizacja w dwumeczu została praktycznie rozstrzygnięta. CSKA była w stanie jedynie godnie pożegnać się z turniejem. Podczas rewanżu w Sofii Bułgarzy pokonali drużynę z Bawarii 2-1.

Mimo dość wyraźniej porażki w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów z Bayernem, CSKA mogło być dumne ze swojego wyczynu. Pokonanie trzykrotnego z rzędu triumfatora turnieju do dziś jest odbierane w Bułgarii jako wielki sukces w historii bułgarskich drużyn w europejskich rozgrywkach.

1. CSKA vs Liverpool, sezon 1981/82

Listę zamyka kolejne spotkanie CSKA Sofia. „Wojskowi” zdominowali podium naszego zestawienia, choć trzeba przyznać, że dali ku temu poważne powody. Przenieśmy się więc po raz ostatni do sezonu 1981/82.

W pierwszej rundzie rozgrywek Pucharu Mistrzów CSKA mierzyło się z sensacyjnym mistrzem Hiszpanii – Realem Sociedad. Dla drużyny z San Sebastian był to pierwszy tytuł mistrzowski w historii. Złoty medal za wygranie ligi smakował, tym bardziej że „Biało-Niebiescy” powstrzymali na drodze po czwarte trofeum z rzędu madrycki Real. Co ciekawe, oba „Królewskie” zespoły zdobyły w sezonie taką samą ilość punktów. O zwycięstwie ligi zadecydował lepszy, na korzyść zespołu z Kraju Basków, bilans starć bezpośrednich. Mimo braku doświadczenia w europejskich rozgrywkach, Real Sociedad sprawił wiele kłopotów „Wojskowym”. W całym dwumeczu padł raptem jeden gol. Kluczowe trafienie zaliczył napastnik CSKA Cwetan Jonczew. Skromne domowe zwycięstwo oraz bezbramkowy remis w Hiszpanii pozwoliły Bułgarom cieszyć się z awansu do kolejnej rundy turnieju.

1982 ☆ The Red machine smashed Real Sociedad and Liverpool ...
Zdjęcie drużynowe CSKA przed sezonem 191/82, fot. cska.bg

Mogłoby się wydawać, że po ciężkim pojedynku z Realem Sociedad, w kolejnej rundzie Pucharu Mistrzów CSKA trafiło na łatwiejszego rywala. Przeciwnikiem „Wojskowych” został mistrz Irlandii Północnej – Glentoran FC. Po domowym zwycięstwie 2-0 Bułgarzy pewni siebie polecieli na rewanż. Sami chyba nie spodziewali się, że Wyspiarze postawią im na wyjeździe tak ciężkie warunki. Gospodarze zdołali odrobić dwubramkową przewagę, którą CSKA wypracowało w Sofii. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej lepsi okazali się „Wojskowi”. Gol w 115. minucie dał Bułgarom awans i pozwolił uniknąć karnych. Był to bodaj najtrudniejszy dwumecz dla CSKA we wspominanym sezonie Pucharu Mistrzów 1981/82. Został on zapamiętany w dużej mierze ze względu na tragedię jaka wydarzyła się w trakcie meczu w Sofii. Przy udzielaniu pomocy medycznej dla ciężko sfaulowanego zawodnika, na atak serca zmarł klubowy lekarz Glentoranu.

Glentoran - European Dream 🌍⏪ 🗓️ 1981 🤝 CSKA Sofia ...
Bramkarz CSKA Georgi Welinow wpuszcza piłkę do bramki, Glentoran vs CSKA (1-2), fot. twitter.com/Glentoran

W ćwierćfinale Pucharu Mistrzów los znów przydzielił CSKA przeciwnika z Wysp Brytyjskich. Tym razem trafiło na Liverpool – triumfatora rozgrywek z ubiegłego sezonu. Pierwszy mecz rywalizacji był rozgrywany w Anglii. Zawodnicy „Wojskowych” wyszli na ten mecz mocno zdenerwowani. Porażała ich nie tyle co klasa rywala, lecz wspomnienia z poprzedniego sezonu. Niecały rok wcześniej CSKA zostało rozbite na Anfield, w 1/4 Pucharu Mistrzów, aż 1-5. Demony wysokiej porażki były wciąż żywe w kadrze bułgarskiego zespołu. Mimo strachu oraz dużej dominacji Liverpoolu, angielska drużyna wygrała z „Wojskowymi”, po dość przypadkowym golu, tylko 1-0.

Why Liverpool could find unexpected support during their visit to ...
Mecz Liverpool vs CSKA (1-0), fot. fourfourtwo.com

17 marca 1982 roku. W przykrytej śniegiem Sofii atmosfera była gorąca. Wszyscy czekali na rewanż z Liverpoolem. Widownia chciała zobaczyć w akcji brytyjskie gwiazdy, m.in. Graeme Sounessa, Iana Rusha czy Kennyego Dalglisha. Rewanż rozpoczął się od małej kontrowersji. Mocny strzał Rusha obronił Georgi Welinow. Goście upierali się, że bramkarz CSKA złapał piłkę już za linią bramki, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. „The Reds” zaciekle atakowali, ale Bułgarów z opresji kilkoma paradami uratował Welinow. W 77. minucie swoją okazję wykorzystali „Wojskowi”. Bramkarza Liverpoolu strzałem głową pokonał Stojczo Mładenow. Dzięki jego trafieniu CSKA doprowadziło do dogrywki.

Stracona bramka wprowadziła dużo niepewności w szeregi „The Reds”. W 100. minucie Ronnie Whelan o mało nie strzelił samobójczego gola. „Wojskowi” napierali na Anglików z taką siłą, że już minutę później Mładenow ponownie pokonał bramkarza gości. Po utracie drugiej bramki piłkarzom Liverpoolu puściły nerwy. Zaczęli grać brutalnie i prokurowali dużo faulowali. W konsekwencji w 117. minucie meczu czerwoną kartkę obejrzał Mark Lowrenson.

Gdy sędzia zagwizdał po raz ostatni, tłum zgromadzony na Stadionie Narodowym w Sofii oszalał. Liverpool, który między 1981 a 1985 rokiem trzykrotnie grał w finale Pucharu Mistrzów poległ w Sofii. Stadion im. Wasyła Lewskiego szybko został okrzyknięty „Grobowcem Mistrzów”. Droga do półfinału turnieju stała otworem dla „Wojskowych”.

Piłkarze CSKA cieszący się ze zwycięstwa nad Liverpoolem (2-0), fot. sportal.bg

Dotarcie do półfinału było dla CSKA nie lada sukcesem. Na tym etapie rozgrywek rywalem „Wojskowych” został Bayern Monachium. Bawarczycy, podobnie jak Liverpool, dysponowali bardzo silną kadrą. Jednakże, po zwycięstwie nad Anglikami dla Bułgarów słowo „niemożliwe” przestało istnieć. Pierwszy mecz ½ finału był rozgrywany w Sofii. „Wojskowi” ponownie zaskoczyli rywali. CSKA prowadziło w 18. minucie aż 3-0. Niemiecka drużyna zdołała się szybko otrząsnąć z otrzymanego ciosu i zaczęła odrabiać straty. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem zespołu z Sofii 4-3.

Rewanż nie był już tak udany dla „Wojskowych”. Bayern do przerwy prowadził 2-0, a dwóch dobrych okazji nie wykorzystał Stojczo Mładenow. W drugiej połowie spotkania Bawarczycy dołożyli kolejne dwa trafienia, a cały dwumecz zakończył się rezultatem 4-7 na korzyść Niemców.

Sezon 1981/82 pozostaje jednym z najlepszych sezonów w europejskich pucharach w wykonaniu bułgarskiej drużyny. W Bułgarii do dziś pamięta się o zaciętych pojedynkach z Realem Sociedad czy Glentoranem. Historia jaką napisali zawodnicy CSKA eliminując Liverpool nawet dziś brzmi nieprawdopodobnie. Dotarcie do półfinału Pucharu Mistrzów bułgarskiego zespołu było ogromnym sukcesem zarówno dla krajowej piłki jak i futbolu w całym regionie. W późniejszych latach żadnej drużynie z Bułgarii nie udało się powtórzyć tego wyczynu, a patrząc na obecny stan piłki w kraju Bułgarzy jeszcze długo będą musieli poczekać chociażby na zbliżenie się do tego pamiętnego wyniku.

Na spotkaniu CSKA z Liverpoolem kończy się nasza lista. Żywimy nadzieję, że udało nam się zafundować Wam ciekawą podróż przez historię i w interesujący sposób przedstawić jedne z najważniejszych spotkań w dziejach występów bułgarskich klubów w europejskich pucharach.

Sławomir Słowik