Ionel Viorel Ganea, zły chłopiec rumuńskiej piłki

Pewnego dnia Rumun się wściekł i rzucił filiżanką lodów w Felixa Magatha, który zarzucał mu jedzenie wysokokalorycznych produktów, mimo że miał problemy z nadwagą!

W lidze rumuńskiej przed transferem do Stuttgartu strzelił 54 gole w 138 występach. Dobił rzutem karnym w 89 minucie Anglię Kevina Keegan’a, który doprowadził Rumunię do ćwierćfinału Euro 2000 kosztem przeciwnika. W reprezentacji zagrał 45 razy, znajdując drogę do siatki 19 razy. Ganea zadebiutował w kadrze 3 marca 1999 r. Przeciwko Estonii, strzelając oba gole w wygranym 2:0 meczu. Ostatni mecz w narodowych barwach rozegrał w 2006 roku.

Oprócz smykałki do strzelania goli, miał talent do popadania w kłopoty.
O krewkim charakterze Ganei jako pierwszy przekonal się Dorel Purdea. Na początku swojej kariery, grając w SR Brașov, 19 letni napastnik zaczaił się pod prysznicem i pobił kapitana drużyny.

Purdea wspomina ten incydent z uśmiechem na twarzy: Tak, walczyliśmy. Ganea nie jest złym człowiekiem, ale są chwile, kiedy nie ma nad nim kontroli. Chyba z powodu zbyt dużej pasji. Ale pogodziliśmy się. Pomyślał, że zna już wszystkich w klubie i od tego wszystko się zaczęło. Interweniowałem za niego, ponieważ chcieli go wyrzucić. Ale myślałem, że uspokoi się z wiekiem. Szkoda, że piękna kariera kończyła się w cieniu skandali.  Teraz, jeśli się uspokoi, jest już za późno. Jeśli nie, inni i tak go uspokoją.

Podczas pobytu w Universitatea Craiova byl zaangażowany w kilka kontrowersji. Ganea kopnął swojego kolegę z drużyny Cornela Frăsineanu w twarz, co pozostawiło go bez kilku zębów i przez dwa miesiące musiał jeść słomką. Eugen Trică próbował go uspokoić, ale  zagroził, że i go pobije, więc Trică wycofał się. Stoczył też walkę z Silvianem Cristescu, któremu rzucił w głowę stołem do masażu.

Ganea stwierdził, że nikt nie może go stawiać do pionu i przyznał, że wie, jak wymierzyć sprawiedliwość pięścią: „Pokonałem Purdeę z FC Brasov i Cristescu z Craiovej. Ale to oni najpierw chcieli mnie uderzyć. Nie łatwo mnie pokonasz. Będę się bronił, jeśli możesz, lepiej poślij mnie na ziemię.”

W maju 1998 roku Rapid Bukareszt musiał wygrać mecz z Glorią Bistrita, aby mieć pewność, że wywalczy tytuł. Działacze jednego i drugiego klubu dogadali sprawę, a mecz rozstrzygnal się przy zielonym stoliku.
Niektórzy gracze, w tym Ganea, nie zgodzili się na udział w przekręcie, mecz zakończył się remisem 2:2, a oba gole pozbawiające mistrzowskiego tytułu Rapid strzelił właśnie on. Tytuł zdobyła Steaua.

sport.ro

Latem 1999 roku przeniósł się z Rapidu do VfB Stuttgart. W Bundeslidze przebywał przez cztery sezony, zasmakował gry w rozgrywkach Pucharu UEFA, ale nigdy nie był graczem podstawowego składu. Przegrywał rywalizację głównie z Kevinem Kuranyi’m.
W 2003r. spoliczkował kolegę z drużyny Jochena Seitza, który odważył się usiąść na miejscu ‚Ganity’ w szatni. Został ukarany przez klub grzywną w wysokości 10 tys marek.

Sergiu Radu, były piłkarz Energie Cottbus, VfL Wolfsburg, Stuttgartu, FC Koeln czy Alemannii Aachen – opowiedział w rumuńskim magazynie piłkarskim GSP Live incydent z Ganeą i Magathem.
‚Ganez’ nie narzekał na brak odwagi. Starł się z Magathem, jednym z najtrudniejszych trenerów w Niemczech. Współpracowali ze sobą w Stuttgarcie w latach ’01-’03

„W noc przed meczem w hotelu Magath wezwał drużynę. Każdy mógł zamówić piwo, porozmawiać, wejść w interakcję. Trochę swobody. Ionel zamówił lody w restauracji.  Miał ochotę na lody. Kiedy inni zamówili piwo, powiedział, że może zamówić deser.

Magath zobaczył go, spojrzał na niego, poczerniał i powiedział:

– Ganea, co się z tobą dzieje?
Rumun odpowiedział bardzo spokojnie:
-Ty też zamówiłeś lody.

Magath rozpoczął bardzo agresywną wymianę uwag i w tym momencie Ganea wziął talerz lodów i rzucił nim w niego. Od tego czasu sam Felix Magath zdał sobie sprawę, że nie jest dobrze z nim zaczynać”, opisał Sergiu Radu dla GSP Live.

-,,Ten Rumun jest naprawdę szalony”. Magath nazwał go bombonierką „tą, z którą nigdy nie wiadomo, na co trafisz.” Rzeczywiście.  Czasami w biegu między bójkami, rzucaniem lodami, łamał ustalenia trenerów. W meczu przeciwko Bochum, wbrew temu, co zostało ustalone (planowo z wapna miał strzelać Krasimir Balakov), złapał piłkę przy rzucie karnym i bezczelnie uderzył.

„Zwykle tego nie akceptuję” – powiedział Magath, odpowiadając na pytanka dziennikarzy po meczu – „ale czasami robię wyjątek – tak było tym razem. Viorel pokazał siłę psychiczną.”

W meczu na Euro 2000 z Anglią, Ganea został ostro sfaulowany przez Sol Campbella, ale sędzia nie podjął żadnych kroków przeciwko Anglikowi, więc napastnik czekał, aż Campbell zbliży się do niego, a gdy żaden z sędziów nie patrzył, uderzył go i przeklął: „Skur****! Su**!”.

W 2001 roku stoczył walkę z Bogdanem Steleą na zgrupowaniu reprezentacji przed meczem Rumunia – Włochy. Podczas samego spotkania z Italią, napastnik był o krok od uderzenia swojego trenera László Bölöniego, ponieważ był wściekły, że trener zostawił go na ławce.

31 marca 2004 na Hampden, Rumuni zmierzyli się ze Szkocja. W 14. minucie Ganea sfaulował Johna Kennedy’ego, w wyniku czego Szkot zerwał więzadła krzyżowe. Uraz wykluczył go z gry na trzy lata, zostal zmuszony zakończyc karierę w 2009 roku. Chwilę przed wejściem w obrońcę Celticu uderzył w twarz Stevena Pressleya. Jak zwykle mu się upiekło i nie otrzymał nawet żółtej kartki.

Autobiografia Stevena Gerrarda zawiera epizod o incydencie między nim, a Ionelem Ganeą w meczu Wolverhampton – Liverpool rozegranym w styczniu 2004 roku: „Rozerwał mi nogę od kolana do kostki. Paskudna rana”.
Po dowiedzeniu się, co Gerrard napisał o nim w swojej autobiografii, Ganea powiedział prasie:
„Informuję Gerrarda, że pisząc moją autobiografię, nie będę o nim wspominał. Nie będę miał miejsca dla małych dziewczynek”.

Na zasadzie wolnego transferu trafił do Wolverhampton w grudniu 2003 roku jako 30stolatek z tureckiego Bursasporu, gdzie strzelił 6 goli w 15 występach. Zagral 2 sezony na Molineux. Pół sezonu spędził z klubem w Premier League, debiutując i strzelając bramkę w meczu z późniejszym historycznym mistrzem, Arsenalem. W kwietniu 2006 roku był bardziej kontrowersyjny, kiedy skrytykował ówczesnego menedżera Wolves, Glenna Hoddle’a:

,,To najtrudniejszy trener, z którym pracowałem w całej mojej karierze” – powiedział Ganea.  „Nie wiem, czy potrafię wymienić dwóch lub trzech graczy, którzy są zadowoleni z Hoddle’a. Prowadzi wyczerpujący i wymagający program treningowy, a kiedy jesteśmy pod presją sezonu, on tylko pogarsza sytuację, naciskając na nas jeszcze bardziej.”
„Nie ma pojęcia, jak przekonać swoich graczy.

-,,I po prostu nie mogę zapomnieć, że Tomasz Frankowski został kupiony za 1,4 miliona funtów i nie strzelił gola, podczas gdy ja strzeliłem pięć w 12 meczach.”

Ganea dał jasno do zrozumienia, że nie będzie pracował pod wodzą Hoddle’a.
„Jeśli obecny menedżer odejdzie i podpiszę korzystną umowę, mogę zostać w Wolves” – powiedział.
„Miałem oferty z Cardiff i Coventry i chciałbym ponownie współpracować z Davem Jonesem. Ale Cardiff zaoferowało mi tylko roczny kontrakt, a Coventry dwa lata”.
Glenn Hoddle tydzień przed tą wypowiedzią ukarał go tygodniową pensją za bójkę na treningu z kolegą z drużyny, a jeszcze wcześniej nałożył na niego karę finansową za wylecenie z boiska w meczu z Preston. Po 18 miesiącach przerwy, powrócił do gry, świętował gola z kibicami, za co dostał żółtą kartkę. Drugą dostał za uderzenie Paula McKenny. Okazało się, że był to ostatni sezon Ganei w Wolves.

Śpiewy „Vio, Vio, Vio” stały się regularną przyśpiewką na Molineux. Pozostali napastnicy zawodzili, a kibice chcieli go na boisku. Jego rywalami o miejsce w ataku Dean Sturridge, Kenny Miller, Carl Cort i Nathan Blake.

Powrócił do Rumunii, związał się z Dinamo Bukareszt. Aż 14 bramek w 18 meczach było kolejną propozycją Ganei, przedstawił ją Rapid, ale ognisty temperament nadal wpędzał go w kłopoty.

Być może najbardziej szokujący incydent na boiskach w Casa Pariurilor Liga 1 miał miejsce w meczu pomiędzy Poli Timișoara i Rapidem w 2007 roku, kiedy Ionel Ganea, ówczesny napastnik Poli, skoczył, by uderzyć asystenta liniowego Dorina Mudurę. „Ganezu” od początku meczu był w stanie wrzenia, już w 3. minucie meczu zaliczył wejście typu „kryminał”, a ofiarą był szybki, zwrotny pomocnik Unirei Costin Lazara. Ale Ganea otrzymał tylko żółtą kartkę. W 70. minucie w pojedynku biegowym po prawej stronie boiska ostro sfaulował Cristiana Săpunaru. Arbiter główny nie widział tego pojedynku. Jednak zauważył go Dorin Mudura, który natychmiast podniósł flagę. Wywiązała się krótka dyskusja z głównym, po której druga żółta kartka trafiła na konto Ganei. Jednak reakcja napastnika Timisoary przekroczyła wszelkie dopuszczalne granicę. Momentalnie oszalał i mocno chwycił za szyję sędziego liniowego. Chciał go przewrócić, na szczęście był bardzo mocno trzymany przez 4 kolegów z drużyny. Po zejściu do szatni napastnik wrócił po kilku minutach równie zdenerwowany. W końcu został uspokojony przez żandarmerię obecną na stadionie. Ganea później usprawiedliwiał swoje zachowanie stwierdzeniem, że ostatnio nie może znieść sędziowania. Za ten incydent został zawieszony na 22 mecze, lecz później po odwołaniu skrócono mu karę do 16 spotkań.

Grając w Rapidzie w meczu z Universitateą Craiovą, w przerwie uderzył głową przeciwnika.
W sierpniu 2007 r. po meczu Unirea Urziceni – Politehnica Timișoara, będąc już piłkarzem Politechniki miał scysję z prezesem Unirei, Mihailem Stoicą, którego Ganea chwycił za szyję.

W swoim pierwszym meczu rozegranym przeciwko CFR Cluj po zawieszeniu w 16 meczach, przed rozpoczęciem meczu miał konflikt słowny z byłym kolegą z drużyny Universitatey Craiova, Eugenem Trică, było bardzo blisko rozpoczęcia walki po zakończeniu meczu.

W 2012 roku, uczestnicząc w pogrzebie Ioana Drăgana, który był ojcem chrzestnym jego syna, świadkiem na ślubie i byłym kolegą z drużyny Brasov, prawie wdał się w bójkę z księdzem, niezadowolony ze sposobu, w jaki głosił kazanie.

Trenując Universitatea Cluj , został oskarżony przez Cristiana Mureșana o pobicie, ale Ganea zaprzeczył incydentowi. Podczas swojego okresu trenerskiego w FC Voluntari, po zwycięstwie 1–0 z CSMS Iași , miał konflikt z dziennikarką Aliną Iosub, obraził ją i przeklinał, a ona również nie pozostawała mu dłużna, groziła, mówiąc, że jeśli przyjedzie do Botoșani, wygra nie wyjedzie żywy.
Jego żona, Dana, z którą był żonaty od ponad 24 lat, oskarżyła go o przemoc fizyczną i werbalną w rodzinie i kilkakrotnie złożyła wniosek o rozwód, prosząc również o zakaz zbliżania się.

Od 2010 roku trenował dziewięc zespołów, w tym Rapid Bukareszt. Od 2020 roku jest dyrektorem technicznym drugoligowego FC Dunărea Călărași.

Coś jeszcze?

Jego syn też jest piłkarzem i trzeba na niego uważać.
George Dănuț Ganea (ur 1999) obecnie gra w Farul Constanța, które po fuzji zastąpiło w pierwszej lidze Viitorul. Również jest napastnikiem. Był w młodzieżowych zespołach AS Roma, w wieku poniżej 19 lat i jest wskazywany jako spory talent.

***
Piotr Satro – Zhyzhykievskiy